Kronika- lata powojenne PDF Drukuj Email
Lata powojenne

W roku 1945/46 liczba dzieci wzrosła do 485. Nauka odbywała się cały rok, w pełnym wymiarze godzin. W budynkach brakło jeszcze dubeltowych okien i w czasie zimy odczuwało się dotkliwe zimno. W szkole została zorganizowana pomoc dla sierot z amerykańskich darów UNRRA oraz dożywianie dla sierot i najuboższych dzieci.  Abiturienci klasy VII zostali przyjęci bez egzaminu do klasy II gimnazjum. W szkole powstały klasy ciągów dla dzieci opóźnionych w nauce, w których to klasach przerabiano 2 klasy w ciągu 1 roku. 

Image

            Rok 1946/47 był drugim rokiem powojennym a 28 rokiem istnienia szkoły. Rok ten był rokiem nadal ciężkim w szkole, bowiem w okresie całego roku szkolnego korzystało z płatnego urlopu zdrowotnego dwie siły nauczycielskie; konieczności więc wszystkie funkcjonujące klasy /10 klas/ z braku sił nauczycielskich miało naukę skróconą od 2 do 3 godzin tygodniowo. Uczęszczało do końca roku szkolnego 469 dzieci i pracowało 8 sił nauczycielskich i katecheta /nauczyciel religii/.  W szkole funkcjonowały dwie drużyny harcerskie – męska i żeńska, koło młodzieży szkolnej Polskiego Czerwonego Krzyża, Spółdzielnia Uczniowska, biblioteka uczniowska, chór czterogłosowy, prowadzone było dożywianie dla 133 dzieci bezpłatnie i 34 częściowo płatne oraz 9 osób nauczycielstwa. Odbyły się w ciągu roku szkolnego uroczystości z okazji dwudziestopięciolecie PCK. Chór szkolny występował na wszystkich uroczystościach państwowych organizowanych dla dorosłych. Męska drużyna harcerska zorganizowała w lipcu trzytygodniowy obóz Harcerski w górach, w okolicy Limanowej. W dniu 16 lipca 1947 roku Zarząd Miasta na skutek uchwały Rady Narodowej rozpoczął odbudowę gmachu szkolnego, zburzonego w dniu 4 września 1939r. przez lotnictwo niemieckie. Przypuszczalnie do 1 listopada zostanie odbudowany gmach w surowym stanie, natomiast samo wykończenie wewnętrzne prowadzone będzie w okresie zimy /stolarskie/ i na wiosnę 1948 roku. Prawdopodobnie szkoła przeniesie się do swego gmachu po 9 letniej tułaczce a po 29 latach istnienia swego w lipcu lub sierpniu 1948 roku. Zarząd Miasta odbudowuje w tym roku już drugi gmach szkolny przy ulicy Cieszkowizna nr 13 budynek pożydowski. Przed wojną wybudowano parter, w okresie wojny były burmistrz Józef Welter wybudował I piętro, a dopiero obecnie po 2 latach od początku budowy odbudowano ścianę od podwórza, zburzoną w lipcu 1944 r. i nakryto cały gmach dachem, pozostawiając wykończenie do przyszłego roku 1948. Odbudowa gmachu szkolnego wynosić będzie ponad 2 do 3 milionów złotych. Na to Zarząd Miasta na razie ma otrzymać 450.000 zł od Powiatowej Rady narodowej w Łukowie i prawdopodobnie otrzyma od Ministerstwa Oświaty na remont niezburzonej części gmachu szkolnego. Jest nadzieja, że w przyszłym roku 1948 Zarząd Miasta otrzyma zasiłek na odbudowę gmachu szkolnego dla tutejszej szkoły oraz wykończenie gmachu szkolnego przy ulicy Cieszkowizna z Kuratorium Okręgu Szkolnego Lubelskiego w Lublinie. 

Image

            Koszt budowy gmachu przy ulicy Cieszkowizna nr 13 i odbudowa tutejszej szkoły przy ulicy Szymona Konarskiego nr 2 /Nadkolejowej/ pokryje w większości z własnych funduszów Zarząd Miasta. Odbudowę gmachów szkolnych zawdzięczać należy burmistrzowi miasta p. Jerzemu Wyleżyńskiemu, prezesowi Miejskiej Rady Narodowej p. Bronisławowi Kondrackiemu, ławnikowi Zarządu Miasta i członkom Prezydium Powiatowej Rady narodowej, p. Juliuszowi Michowi, a w szczególności p. Wyleżyńskiemu. 

            Oprócz wymienionych prac w Łukowie odbudowuje się spalony gmach byłego Domu Społecznego, w którym mieściła się przed wojna sala teatralna na I piętrze i Powiatowa Publiczna Biblioteka, zajmująca 4 duże sale. 

Image

            Odbudowa prowadzona jest z funduszów społecznych pod przewodnictwem starosty powiatowego p. Tadeusza Bussela. Na ogół w okresie 2 lat powojennych niewiele się zrobiło. Śródmieście zaledwie gdzie niegdzie dźwiga się z gruzów. Oprócz pobieżnej, w stylu telegraficznym niniejszej kroniki, pisanej dopiero po ośmiu latach, gdzie wiele ważnych faktów ulotniło się z pamięci, szkoła posiada bardzo szczegółową kronikę do wybuchu wojny, pisaną corocznie w formie rocznych sprawozdań. 

             Kronikę niniejszą spisałem w formie urywkowych wspomnień na dwutygodniowych wczasach w Szklarskiej Porębie /Dolny Śląsk/. (…) Zdaję sobie sprawę, że wspomnienia moje są zbyt lakoniczne i chaotyczne, niemniej są prawdziwe. Napisane są one do cynkowej puszki, która będzie wmurowaną wraz z aktem odbudowy w ścianę gmachu oraz do II tomu księgi kroniki szkolnej. Sądzę, że po 8-letniej przerwie i po wpisaniu do tej księgi moich wspomnień nadal kronika będzie prowadzona systematycznie.

Image

Życzę szkole, pozostającej w okresie 28-letniego istnienia, a w ciągu 27 lat pod moim kierownictwem, ażeby istniała setki lat, wychowywała następne pokolenia na światłych, szlachetnych, uczciwych i patriotycznych obywateli Polski, umiejących w czasie pokoju uczciwie pracować, a czasie wojny najezdniczej bronić Polski, a w potrzebie oddać życie, tak, jak oddawali życie  nasi wychowawcy i wychowankowie w minionej wojnie, w walce niemieckim okupantem.

            Życzę dzieciom jak najwięcej szczęścia i radości zarówno w czasie nauki, jak i w dalszym życiu. 

            Życzę nauczycielstwu, ażeby miało jak najwięcej zadowolenia ze swej pracy w szkole dla budowy i chwały wolnej niepodległej Polski Ludowej, dla szczęścia mas pracujących.

 

Szklarska Poręba dnia 12 sierpnia 1947 r. Stanisław Kruczek -Wirski